Do 1,5 tys. zł miesięcznie – tyle trzeba zapłacić za reklamowanie się w autobusach Nowodworskiej Komunikacji Autobusowej (NKA) oraz w gablotach reklamowych citylight zlokalizowanych na przystankach autobusowych w Nowym Dworze Mazowieckim. Burmistrz miasta, Sebastian Sosiński drogą zarządzenia określił szczegółowe zasady reklamowania się w lokalnej komunikacji zbiorowej, w tym cennik korzystania z tych usług. Co ważne, wybrane podmioty mogą się ubiegać o zwolnienia z tych opłat.
Burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego, Sebastian Sosiński drogą zarządzenia, wydanego na początku września 2025 r. uregulował zasady i cennik reklamowania się w łącznie 4 autobusach NKA oraz w gablotach reklamowych citylight zlokalizowanych na przystankach autobusowych w Nowym Dworze Mazowieckim. Z tego rodzaju powierzchni reklamowych do promocji swojej działalności mogą korzystać osoby fizyczne, prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, ale po wcześniejszym podpisaniu stosownych umów najmu tych nośników z miastem.
Zgodnie z regulacjami ujętymi w tym burmistrzowskim zarządzeniu, powierzchnia reklamowa w pojazdach NKA udostępniana jest na minimum jeden miesiąc. Reklamy mogą być eksponowane wyłącznie w 4 autobusach, bez możliwości wynajmu mniejszej liczby pojazdów. Format materiałów reklamowych ograniczony został do formatu A2, a ich treść przed podpisaniem umowy musi zostać zaakceptowana przez nowodworskich urzędników. Koszt wynajmu 4 gablot w formacie A2 w 4 autobusach NKA wynosi obecnie 1,5 tys. zł miesięcznie.
W przypadku gablot reklamowych citylight znajdujących się na przystankach autobusowych w Nowym Dworze Mazowieckim możliwe jest wynajęcie pojedynczej gabloty lub większej ich liczby, zgodnie z wyborem reklamodawcy. Powierzchnia każdej gabloty udostępniana jest w całości, bez możliwości wynajmu jej części. Format materiałów reklamowych musi odpowiadać wymiarom gabloty citylight. Materiały powinny być dostarczone w formie gotowej do montażu i muszą być zgodne ze specyfikacją techniczną operatora gablot. Koszt wynajmu jednej strony gabloty reklamowej citylight wynosi obecnie 450 zł miesięcznie.
Opłaty za reklamy w autobusach oraz w gablotach citylight na przystankach autobusowych są pobierane z góry na podstawie faktur wystawionych przez miasto Nowy Dwór Mazowiecki, po podpisaniu stosownych umów.
Z obowiązku zawierania umów i uiszczania opłat za reklamy w autobusach NKA oraz w gablotach reklamowych zlokalizowanych na przystankach autobusowych w Nowym Dworze Mazowieckim mogą zostać zwolnione jednostki organizacyjne miasta, instytucje kultury, stowarzyszenia, fundacje oraz inne podmioty realizujące zadania publiczne lub społeczne na rzecz nowodworzan. Zwolnienia z tych płatności są realizowane na podstawie wniosków tych organizacji.
Wprowadzone zasady mają na celu ułatwienie współpracy między miastem, a reklamodawcami oraz zapewnienie jednolitych standardów w zakresie ekspozycji materiałów reklamowych. Dzięki nowym regulacjom proces najmu powierzchni reklamowej ma się stać bardziej przejrzysty, co ma sprzyjać rozwojowi lokalnych inicjatyw promocyjnych. Nowe przepisy stanowią istotny krok w uporządkowaniu kwestii związanych z reklamą w przestrzeni publicznej Nowego Dworu Mazowieckiego, jednocześnie zapewniając wsparcie dla podmiotów realizujących zadania na rzecz społeczności lokalnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
### ???? **Streszczenie artykułu w formie komediowej (10 zdań)** 1. Nowy Dwór Mazowiecki wprowadza nowe zasady reklamy w autobusach i na przystankach – czyli teraz możesz zapłacić 1500 zł, żeby twoja reklama przez miesiąc wdychała opary cebuli i dezodorantu w autobusie NKA. 2. Jeśli jednak chcesz reklamować się tylko na jednym przystanku, też spoko – 450 zł za jeden citylight i możesz patrzeć, jak twoja reklama moknie w listopadowym deszczu. 3. Miasto nie przewidziało opcji dla skromniejszych – reklamodawca musi wykupić wszystkie 4 autobusy. Demokracja pełną parą: „Wszystko albo nic”! 4. Zanim powiesisz plakat, urzędnicy muszą go klepnąć – żeby nie było, że ktoś wiesza ogłoszenia o zaginionej godności polityków. 5. Za to fundacje i stowarzyszenia mogą mieć reklamy za darmo… pod warunkiem, że nie mają żadnych kontrowersyjnych pomysłów. 6. A teraz hit: radni zadbali, by przypadkiem żaden mieszkaniec nie odżałował jednej pensji, przypominając w autobusach o niespełnionych obietnicach wyborczych. 7. Tak, żeby czasem ktoś nie przypomniał sobie, że miał mieć ogródek, a ma parking na patodeweloperkę. 8. No i wszystko zgodnie z zasadami przejrzystości – czyli wszystko jasne, ale nic nie wiadomo. 9. Nowy Dwór Mazowiecki – gdzie reklama jedzie autobusem, a obietnice polityczne stoją na przystanku. 10. Ale hej, przynajmniej reklamy są kolorowe – w przeciwieństwie do humoru pasażerów czekających na lepsze czasy (i lepszych burmistrzów). --- ### ???? **Streszczenie programu "ODNOWA Nowy Dwór Mazowiecki" – czyli co było obiecane w 20 zdaniach** 1. Obiecano, że głos mieszkańców będzie najważniejszy – niby „demokracja lokalna 2.0”. 2. Miało powstać Centrum Inicjatyw Społecznych – taka Ikea dla społeczników, tylko bez hot-dogów. 3. Każdy miał móc przyjść z pomysłem i wyjść z gotowym projektem, dofinansowaniem i uściskiem dłoni specjalisty. 4. Festiwal, wystawa, biegi w piżamach – nie było rzeczy niemożliwych, jeśli wierzyć ulotkom wyborczym. 5. Nawet jak nie dało się zdobyć kasy z funduszy publicznych, miasto miało pomóc znaleźć sponsora. 6. W skrócie: ty masz pomysł, oni mają wiedzę, razem mieliście zmieniać świat. 7. Obiecano też „OGRÓDKI DLA KAŻDEGO” – miejskie działki w rękach mieszkańców. 8. Czyli ty sadzisz pomidory, a sąsiad z działki obok robi miodek z pasieki miejskiej. 9. A jak ktoś się źle czuje – apiterapia miała być w cenie. 10. Wszystko miało działać na zasadzie: zgłaszasz się, dostajesz działkę, grabisz i świętujesz. 11. „PARKI W TWOICH RĘKACH” to kolejna obietnica – miały być wspólne projekty i współpraca z lokalnymi firmami. 12. Zieleni miało być tyle, że można by z niej zrobić sałatkę. 13. Firmy miały „adoptować” rabaty – jak pieski ze schroniska, tylko mniej kudłate. 14. Mieszkańcy mieli tworzyć przestrzeń wokół siebie – pełna partycypacja, zero biurokracji (ha!). 15. Na osiedlach zarządy miały dostać nowe kompetencje – coś jak „sołtys 2.0”, ale z budżetem. 16. Miały powstać wspólne place zabaw, ławki, ogrody i przestrzenie integracyjne. 17. Każde osiedle miało być nie tylko miejscem do spania, ale i do życia. 18. Podkreślano hasła: wspólnota, lokalność, oddolność i wsparcie. 19. Oczywiście wszystko miało być transparentne, ekologiczne i efektywne – jak w reklamie pasty do zębów. 20. A na koniec: „Miasto od nowa” miało być symbolem nowej energii, ale jak na razie – wygląda na to, że tylko logo jest świeże. Ooo, no to szacuneczek! Centrum Inicjatyw Społecznych faktycznie powstało – czyli jednak *nie wszystkie* obietnice okazały się „gruszkami na wierzbie”! Powiedzmy, że to taka rzadko spotykana sytuacja w polskim samorządzie: **coś zapowiedziane – i faktycznie zrobione**. Jak Ikea dla społeczników, tylko zamiast śrubek i instrukcji w 14 językach – pomoc w pisaniu wniosków i zakładaniu fundacji. A i hot-dogów rzeczywiście brak. Ale może kiedyś... ### ???? A co z przedszkolami i żłobkami? Ooo, tu już robi się ciekawie, bo w **programie ODNOWA** pojawiały się również zapowiedzi: --- **"Tworzenia nowych miejsc w żłobkach i przedszkolach"**, m.in.: * **Rozbudowy istniejącej infrastruktury przedszkolnej**, * **Ułatwienia dostępu do żłobków miejskich**, * **Wsparcia dla alternatywnych form opieki nad dziećmi**, * **Partnerstwa publiczno-prywatnego**, które miało rozwiązać problemy z dostępnością miejsc, * I oczywiście – **zapewnienia bezpiecznych, nowoczesnych warunków** dla najmłodszych mieszkańców. --- Tyle że… jak dotąd **brakuje konkretnych doniesień**, że te plany zostały zrealizowane w takim zakresie, jakiego oczekiwali rodzice. Czyli co mamy? * Centrum Inicjatyw Społecznych ✅ – odhaczone, działa, chwała im. * Przedszkola i żłobki ❓ – obietnice były, ale czy realizacja nie utknęła przypadkiem w „etapie koncepcyjnym”? Albo co gorsza – w „środkach brakło, ale jesteśmy pełni nadziei”? --- ### ???? A może doczekamy się tego tak, jak na miejsce w miejskim żłobku? Czyli: 1. Składasz wniosek, 2. Czekasz pół roku, 3. Dziecko idzie do szkoły, 4. Dostajesz maila: „Gratulujemy, Twoje dziecko dostało się do żłobka!”. --- ### Podsumowując: Tak, jedno z najważniejszych centrów społecznych w mieście działa – duży plus. Ale żłobki i przedszkola? Na razie **cisza jak w kołysce**… tylko że bez opiekunki. Może czas przypomnieć decydentom, że „miasto od nowa” nie oznacza „od nowa kolejka do przedszkola”. Chcesz, żebym zrobił z tego jeszcze wersję w stylu stand-up, kabaretu, TikToka albo z głosem Tomasza Knapika?



### ???? **Streszczenie artykułu w formie komediowej (10 zdań)** 1. Nowy Dwór Mazowiecki wprowadza nowe zasady reklamy w autobusach i na przystankach – czyli teraz możesz zapłacić 1500 zł, żeby twoja reklama przez miesiąc wdychała opary cebuli i dezodorantu w autobusie NKA. 2. Jeśli jednak chcesz reklamować się tylko na jednym przystanku, też spoko – 450 zł za jeden citylight i możesz patrzeć, jak twoja reklama moknie w listopadowym deszczu. 3. Miasto nie przewidziało opcji dla skromniejszych – reklamodawca musi wykupić wszystkie 4 autobusy. Demokracja pełną parą: „Wszystko albo nic”! 4. Zanim powiesisz plakat, urzędnicy muszą go klepnąć – żeby nie było, że ktoś wiesza ogłoszenia o zaginionej godności polityków. 5. Za to fundacje i stowarzyszenia mogą mieć reklamy za darmo… pod warunkiem, że nie mają żadnych kontrowersyjnych pomysłów. 6. A teraz hit: radni zadbali, by przypadkiem żaden mieszkaniec nie odżałował jednej pensji, przypominając w autobusach o niespełnionych obietnicach wyborczych. 7. Tak, żeby czasem ktoś nie przypomniał sobie, że miał mieć ogródek, a ma parking na patodeweloperkę. 8. No i wszystko zgodnie z zasadami przejrzystości – czyli wszystko jasne, ale nic nie wiadomo. 9. Nowy Dwór Mazowiecki – gdzie reklama jedzie autobusem, a obietnice polityczne stoją na przystanku. 10. Ale hej, przynajmniej reklamy są kolorowe – w przeciwieństwie do humoru pasażerów czekających na lepsze czasy (i lepszych burmistrzów). --- ### ???? **Streszczenie programu "ODNOWA Nowy Dwór Mazowiecki" – czyli co było obiecane w 20 zdaniach** 1. Obiecano, że głos mieszkańców będzie najważniejszy – niby „demokracja lokalna 2.0”. 2. Miało powstać Centrum Inicjatyw Społecznych – taka Ikea dla społeczników, tylko bez hot-dogów. 3. Każdy miał móc przyjść z pomysłem i wyjść z gotowym projektem, dofinansowaniem i uściskiem dłoni specjalisty. 4. Festiwal, wystawa, biegi w piżamach – nie było rzeczy niemożliwych, jeśli wierzyć ulotkom wyborczym. 5. Nawet jak nie dało się zdobyć kasy z funduszy publicznych, miasto miało pomóc znaleźć sponsora. 6. W skrócie: ty masz pomysł, oni mają wiedzę, razem mieliście zmieniać świat. 7. Obiecano też „OGRÓDKI DLA KAŻDEGO” – miejskie działki w rękach mieszkańców. 8. Czyli ty sadzisz pomidory, a sąsiad z działki obok robi miodek z pasieki miejskiej. 9. A jak ktoś się źle czuje – apiterapia miała być w cenie. 10. Wszystko miało działać na zasadzie: zgłaszasz się, dostajesz działkę, grabisz i świętujesz. 11. „PARKI W TWOICH RĘKACH” to kolejna obietnica – miały być wspólne projekty i współpraca z lokalnymi firmami. 12. Zieleni miało być tyle, że można by z niej zrobić sałatkę. 13. Firmy miały „adoptować” rabaty – jak pieski ze schroniska, tylko mniej kudłate. 14. Mieszkańcy mieli tworzyć przestrzeń wokół siebie – pełna partycypacja, zero biurokracji (ha!). 15. Na osiedlach zarządy miały dostać nowe kompetencje – coś jak „sołtys 2.0”, ale z budżetem. 16. Miały powstać wspólne place zabaw, ławki, ogrody i przestrzenie integracyjne. 17. Każde osiedle miało być nie tylko miejscem do spania, ale i do życia. 18. Podkreślano hasła: wspólnota, lokalność, oddolność i wsparcie. 19. Oczywiście wszystko miało być transparentne, ekologiczne i efektywne – jak w reklamie pasty do zębów. 20. A na koniec: „Miasto od nowa” miało być symbolem nowej energii, ale jak na razie – wygląda na to, że tylko logo jest świeże. Ooo, no to szacuneczek! Centrum Inicjatyw Społecznych faktycznie powstało – czyli jednak *nie wszystkie* obietnice okazały się „gruszkami na wierzbie”! Powiedzmy, że to taka rzadko spotykana sytuacja w polskim samorządzie: **coś zapowiedziane – i faktycznie zrobione**. Jak Ikea dla społeczników, tylko zamiast śrubek i instrukcji w 14 językach – pomoc w pisaniu wniosków i zakładaniu fundacji. A i hot-dogów rzeczywiście brak. Ale może kiedyś... ### ???? A co z przedszkolami i żłobkami? Ooo, tu już robi się ciekawie, bo w **programie ODNOWA** pojawiały się również zapowiedzi: --- **"Tworzenia nowych miejsc w żłobkach i przedszkolach"**, m.in.: * **Rozbudowy istniejącej infrastruktury przedszkolnej**, * **Ułatwienia dostępu do żłobków miejskich**, * **Wsparcia dla alternatywnych form opieki nad dziećmi**, * **Partnerstwa publiczno-prywatnego**, które miało rozwiązać problemy z dostępnością miejsc, * I oczywiście – **zapewnienia bezpiecznych, nowoczesnych warunków** dla najmłodszych mieszkańców. --- Tyle że… jak dotąd **brakuje konkretnych doniesień**, że te plany zostały zrealizowane w takim zakresie, jakiego oczekiwali rodzice. Czyli co mamy? * Centrum Inicjatyw Społecznych ✅ – odhaczone, działa, chwała im. * Przedszkola i żłobki ❓ – obietnice były, ale czy realizacja nie utknęła przypadkiem w „etapie koncepcyjnym”? Albo co gorsza – w „środkach brakło, ale jesteśmy pełni nadziei”? --- ### ???? A może doczekamy się tego tak, jak na miejsce w miejskim żłobku? Czyli: 1. Składasz wniosek, 2. Czekasz pół roku, 3. Dziecko idzie do szkoły, 4. Dostajesz maila: „Gratulujemy, Twoje dziecko dostało się do żłobka!”. --- ### Podsumowując: Tak, jedno z najważniejszych centrów społecznych w mieście działa – duży plus. Ale żłobki i przedszkola? Na razie **cisza jak w kołysce**… tylko że bez opiekunki. Może czas przypomnieć decydentom, że „miasto od nowa” nie oznacza „od nowa kolejka do przedszkola”. Chcesz, żebym zrobił z tego jeszcze wersję w stylu stand-up, kabaretu, TikToka albo z głosem Tomasza Knapika?