Boisko sportowe i bieżnia znajdujące się przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3 (ZSP nr 3) przy ulicy Szkolnej w Nowym Dworze Mazowieckim już niebawem zyskają nowe nowoczesne nawierzchnie poliuretanowo-gumowe. W tej sprawie trwa przetarg.
Urząd Miejski (UM) w Nowym Dworze Mazowieckim w przetargu szuka firm gotowych do wykonania robót budowlanych polegających na modernizacji boiska sportowego i bieżni, zlokalizowanych przy ulicy Szkolnej w Nowym Dworze Mazowieckim na terenie ZSP nr 3. Przedsiębiorcy zainteresowani wykonaniem tej inwestycji, po uprzednim wpłaceniu 3 tys. zł wadium na konto bankowe urzędu, powinni złożyć swoje propozycje cenowe w magistracie najpóźniej do środy, 24 września 2025 r.
Jeśli urzędnikom we wskazanym powyżej terminie uda się znaleźć realizatorów tych robót budowlanych i tym samym zawrzeć z nimi umowę po 23 października 2025 r., to modernizacja przyszkolnych obiektów sportowych potrwa 2 miesiące. Zatem jest szansa, że uczniowie ZSP nr 3 w Nowym Dworze Mazowieckim skorzystają z tej infrastruktury jeszcze pod koniec 2025 r.
Ile realnie będzie kosztowała modernizacja boiska i bieżni przy ZSP nr 3 w Nowym Dworze Mazowieckim dowiemy się w chwili otwarcia ofert w trwającym przetargu. Część pieniędzy przeznaczonych na realizację tej inwestycji będzie pochodziła z budżetu samorządu Mazowsza.
Modernizacja boiska i bieżni przy ZSP nr 3 w Nowym Dworze Mazowieckim to kompleksowe przedsięwzięcie, które obejmuje szeroki zakres działań, które mają na celu poprawę funkcjonalności oraz estetyki przyszkolnych obiektów sportowych. Pierwszym etapem prac będzie demontaż istniejącej nawierzchni poliuretanowej na powierzchni blisko 1,7 tys. m². Usunięte zostaną również bramki do piłki ręcznej, stojaki do koszykówki oraz stalowe siatki piłkochwytów. Następnie przeprowadzone zostaną działania przygotowawcze, takie jak czyszczenie i malowanie słupów stalowych oraz wzmocnienie ich obsadzenia. Planowana jest także wymiana zapadniętej kostki betonowej na powierzchni około 10 m² oraz obrzeży betonowych na długości 10 metrów bieżących. Podbudowa betonowa boiska i bieżni zostanie dokładnie oczyszczona, a wszelkie ubytki uzupełnione, co zapewni odpowiednie przygotowanie podłoża do dalszych prac. Najważniejszym elementem inwestycji będzie wykonanie nowoczesnej nawierzchni poliuretanowo-gumowej. Dwuwarstwowa nawierzchnia o grubości minimum 13 milimetrów zostanie dostosowana do nieprzepuszczalnej dla wody podbudowy betonowej. Dzięki zastosowaniu trwałych i innowacyjnych materiałów, nawierzchnia będzie bezpieczna, komfortowa oraz odporna na intensywną eksploatację. Na nowej powierzchni wykonane zostaną linie wyznaczające boiska do gry w koszykówkę, siatkówkę oraz piłkę ręczną, a także oznakowanie bieżni, zgodne z obowiązującymi normami. Modernizacja obejmie również montaż zdemontowanych stojaków do koszykówki z wzmocnieniem ich obsadzenia. W ramach projektu dostarczone i zamontowane zostaną nowe bramki do piłki ręcznej, słupki z tulejami i siatką do siatkówki oraz siatki na obręcze koszykarskie. Istniejące ogrodzenia piłkochwytów przy sali gimnastycznej zostaną zastąpione nowymi stalowymi siatkami o wysokości 4 metrów, co skutecznie ograniczy ryzyko opuszczenia piłek poza teren boiska. Dodatkowo, część kamer monitorujących obiekty sportowe zostanie wymieniona, co poprawi bezpieczeństwo użytkowników oraz ochronę infrastruktury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
https://www.instagram.com/reel/DOv8bMaDeXW/?igsh=MTlkMzQ5MGcwMHRwbw== ???? *Dzień dobry wszystkim, witam w sezonie… KASZTANÓW!* Jutro pierwszy dzień jesieni, czyli czas, kiedy dzieci *niby* zbierają kasztany… ale wszyscy wiemy, kto naprawdę robi tę robotę. Rodzice. Z latarkami. Po ciemku. Po pracy. Zgięci w pół jak ninja, tropią kasztany po parkach, jakby to były trufle. A wszystko dlatego, że szkoła znowu rzuciła hasło: *„Proszę przynieść kasztany na zajęcia plastyczne.”* Czyli tłumacząc z nauczycielskiego na polski: *„Rodzicu, zorganizuj dziecku kasztany, bo my mamy inne rzeczy na głowie — na przykład kawę.”* I niby chodzi o kilka kasztanków, symbolicznie. Ale nie! Zawsze znajdzie się taki rodzic, co przywozi *worek 50-kilowy*, jakby szedł na skup kasztana! *„Bo może się przydadzą…”* – na co? Do budowy fortecy?! Przecież te dzieci zużyją pięć, zrobią ludzika, który wygląda jak po spotkaniu z blenderem, a reszta gnije w klasie. I kto je wyrzuca? Dzieci? Nauczyciele? Nie! Bohaterowie tej historii — **woźne**. Kasztanowy Armagedon, dzień w dzień. Ale ja mam pomysł. Może w tym roku to nauczyciele zrobią akcję „Zbieramy symbolicznie”. Albo lepiej – **oni** idą do parku z uczniami, **oni** zbierają z uczniami, **oni** robią kasztanowe ludziki z uczniami, a potem... z reszty robią z uczniami **ekologiczny płyn do mycia naczyń**. I wtedy to się dopiero zacznie: *„Proszę państwa, zmywamy dziś talerze kasztanem — zero waste edition.”* A jakby co, kasztanów dużo jest na warszawskiej Woli, ulica Niska 25. Tylko nie mówcie, że ja wam powiedziałem. Bo wiem że w wielu nowodworskich mieszkaniach już siedzą rodzice z czołówkami i workami IKEA. https://www.instagram.com/reel/DOv8bMaDeXW/?igsh=MTlkMzQ5MGcwMHRwbw==
https://www.facebook.com/100063718413894/posts/1398173022316632/?mibextid=rS40aB7S9Ucbxw6v



https://www.instagram.com/reel/DOv8bMaDeXW/?igsh=MTlkMzQ5MGcwMHRwbw== ???? *Dzień dobry wszystkim, witam w sezonie… KASZTANÓW!* Jutro pierwszy dzień jesieni, czyli czas, kiedy dzieci *niby* zbierają kasztany… ale wszyscy wiemy, kto naprawdę robi tę robotę. Rodzice. Z latarkami. Po ciemku. Po pracy. Zgięci w pół jak ninja, tropią kasztany po parkach, jakby to były trufle. A wszystko dlatego, że szkoła znowu rzuciła hasło: *„Proszę przynieść kasztany na zajęcia plastyczne.”* Czyli tłumacząc z nauczycielskiego na polski: *„Rodzicu, zorganizuj dziecku kasztany, bo my mamy inne rzeczy na głowie — na przykład kawę.”* I niby chodzi o kilka kasztanków, symbolicznie. Ale nie! Zawsze znajdzie się taki rodzic, co przywozi *worek 50-kilowy*, jakby szedł na skup kasztana! *„Bo może się przydadzą…”* – na co? Do budowy fortecy?! Przecież te dzieci zużyją pięć, zrobią ludzika, który wygląda jak po spotkaniu z blenderem, a reszta gnije w klasie. I kto je wyrzuca? Dzieci? Nauczyciele? Nie! Bohaterowie tej historii — **woźne**. Kasztanowy Armagedon, dzień w dzień. Ale ja mam pomysł. Może w tym roku to nauczyciele zrobią akcję „Zbieramy symbolicznie”. Albo lepiej – **oni** idą do parku z uczniami, **oni** zbierają z uczniami, **oni** robią kasztanowe ludziki z uczniami, a potem... z reszty robią z uczniami **ekologiczny płyn do mycia naczyń**. I wtedy to się dopiero zacznie: *„Proszę państwa, zmywamy dziś talerze kasztanem — zero waste edition.”* A jakby co, kasztanów dużo jest na warszawskiej Woli, ulica Niska 25. Tylko nie mówcie, że ja wam powiedziałem. Bo wiem że w wielu nowodworskich mieszkaniach już siedzą rodzice z czołówkami i workami IKEA. https://www.instagram.com/reel/DOv8bMaDeXW/?igsh=MTlkMzQ5MGcwMHRwbw==
https://www.facebook.com/100063718413894/posts/1398173022316632/?mibextid=rS40aB7S9Ucbxw6v