Reklama

Nowy Dwór Mazowiecki: Placówki oświatowe po jednej stronie rzeki pękają w szwach, po drugiej – pustoszeją. Radni i władze miasta dyskutowali o szkołach i planach inwestycyjnych (wideo)

Nowodworskie szkoły pękają w szwach, a liczba mieszkańców... spada? Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Radni i Władze dyskutowali o przyszłości oświaty w Nowym Dworze Mazowieckim. Czy powstanie nowe przedszkole i żłobek? Czy jest szansa na rozbudowę szkoły podstawowej? Materiał wideo

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Nowym Dworze Mazowieckim jednym z tematów była sytuacja demograficzna miasta oraz związane z nią wyzwania w oświacie. Radna Marta Bruzda zwróciła uwagę na problem przepełnienia szkoły podstawowej na Osiedlu Młodych i pytała o możliwości rozwoju infrastruktury edukacyjnej.

Liczba mieszkańców spadła, ale szkoła przepełniona

Radna Bruzda odniosła się do danych zawartych w Raporcie o stanie miasta, według którego liczba mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego zmniejszyła się w ciągu roku o 1000 osób.

– W raporcie widnieją liczby niepokojące, że nasze miasto się zmniejszyło w stosunku do roku ubiegłego o 1000 mieszkańców. Wiemy, że to nie oddaje rzeczywistych statystyk i wiemy, że jeszcze wiele bloków nie zostało oddanych do zamieszkania. – mówiła Radna.

Reklama

W kontekście tych zmian zapytała o plany miasta związane z zapewnieniem miejsc w szkołach dla nowych mieszkańców, szczególnie w rejonie Osiedla Młodych, gdzie trwa intensywna zabudowa mieszkaniowa.

Co możemy zrobić, jako miasto, żeby umożliwić tym potencjalnym przyszłym dzieciom dostanie się do szkół. W sensie takim, że nasza szkoła powiedzmy na Osiedlu Młodych, a w sąsiedztwie osiedla młodych mamy w perspektywie nowe bloki, bardzo wysokie. Jaką widzimy perspektywę rozwoju, jeśli chodzi o szkoły w najbliższym czasie, czyli żeby umożliwić jak największej ilości osób dostania się do szkół. Podam kontekst, bo nasza szkoła na osiedlu młodych jest bardzo duża pęka w szwach. Mamy chyba jako jedyna szkoła 3 długie przerwy, żeby wszystkie dzieci mogły zjeść Obiady co wydłuża czas pracy, oczywiście pracowników, ale też i wydłuża czas przebywania dzieci w szkole. – dodała.

Reklama

– Czy mamy możliwość czy perspektywę wynajęcia budynku dodatkowego pod filie czy, no pan burmistrz powiedział, że nie widzimy potencjału na żadne inwestycje, ale być może jest jednak szansa, żeby ewentualnie jakiś budynek szkolny nowy powstał w sąsiedztwie osiedla młodych. - pytała Radna Bruzda.

1300 dzieci w jednym zespole szkół

Na pytania Radnej odpowiedział Zastępca Burmistrza Mariusz Ziółkowski. Przyznał, że szkoła na Osiedlu Młodych rzeczywiście jest największą placówką oświatową w mieście.

Rzeczywiście szkoła na osiedlu młodych jest największą placówką w mieście. Łącznie z przedszkolem cały zespół liczy blisko 1300 uczniów i dzieci w przedszkolu, które na co dzień funkcjonują w 57 oddziałach, z czego 13 grup albo 14, już teraz nie pamiętam, znajduje się w samym przedszkolu. – wyjaśnił Wiceburmistrz.

Reklama

Ziółkowski poinformował również, że dzieci z przedszkola i zerówki korzystają z trzech budynków: przedszkola, szkoły przy ul. Młodzieżowej 1 oraz dawnego gimnazjum przy ul. Młodzieżowej 3.

– Drugą co do wielkości szkołą w mieście, ale o połowę pod względem liczebności jest szkoła podstawowa numer 5 i to są fakty, jeśli chodzi o przepełnienie to dziś mamy taką sytuację, że dzieci z przedszkola i zerówki znajdują się w 3 budynkach szkolnych na osiedlu młodych, czyli w budynku samego przedszkola. Głównym budynku szkoły przy ulicy Młodzieżowej 1 i budynku po byłym gimnazjum przy ulicy Młodzieżowej 3. - kontynuował.

Reklama

Zmiana lokalizacji nowej inwestycji

Aby odciążyć placówkę, miasto zdecydowało się przenieść planowaną budowę nowego przedszkola ze żłobkiem z terenu Zespołu Szkół nr 2 na Osiedle Młodych. 

Wystąpiliśmy z wnioskiem do mazowieckiego funduszu poręczeń kredytowych o zmianę lokalizacji jednej z inwestycji, która początkowo była wskazana do zrealizowania na terenie Zespołu Szkół numer 2. Mówię tutaj o budowie przedszkola ze żłobkiem. właśnie z powodów, o których powiedziałem wcześniej, o relokowaniu dzisiaj dzieciaków z przedszkola, a tym samym zajmowaniu przez grupy przedszkolne pomieszczeń, z których mogłaby korzystać szkoła. Podjęliśmy decyzję o przeniesieniu tej inwestycji na teren osiedla młodych. Aktualnie mamy podpisaną już umowę na program funkcjonalnoużytkowy, który potem posłuży do ogłoszenia przetargu. Prawdopodobnie w trybie „zaprojektuj i wybuduj”, który pozwoli nam rozbudować przedszkole i zbudować żłobek na terenie osiedla młodych. – poinformował Ziółkowski.

Reklama

Dodatkowo w budżecie miasta zabezpieczone są środki na ekspertyzę budowlaną i ewentualną rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 1. Rozważana jest wymiana dachu i nadbudowa dodatkowej kondygnacji.

– Mamy w budżecie miasta zadanie inwestycyjne o nazwie rozbudowa szkoły podstawowej numer jeden. Tam mamy zabezpieczone środki na ekspertyzę budowlaną. Na pewno musimy w Jedynce w ramach tego zadania wymienić dach, a próbujemy też sprawdzić, czy będzie możliwość nadbudowy jednej kondygnacji. - mówił.

Nierównomierny rozkład dzieci w mieście

Zastępca Burmistrza zwrócił uwagę, że problem przepełnienia dotyczy głównie jednej części miasta.

Reklama

Po jednej stronie rzeki dzieci mamy dużo. (...) a po drugiej stronie rzeki zespół Szkolno przedszkolny numer 3 i 4 to są placówki, które się wyludniają i tam dzieci dramatycznie ubywa, szczególnie w Modlinie Starym, a jeśli mowa o tym, że po tej stronie rzeki, po której jesteśmy szkoły, nam pękają w szwach i dzieci przybywa to nie do końca się z tym zgodzę, bo ten rok szkolny, który rozpoczynamy od września, będzie pierwszym rokiem szkolnym od kilku dobrych lat, w którym jako miasto nie ogłosiliśmy konkursu na zapewnienie miejsc w przedszkolach niepublicznych, nie dlatego, że nie mieliśmy pieniędzy tylko dlatego, że nasze dzieci zmieściły się w przedszkolach publicznych. – tłumaczył.

Dodał też, że w przedszkolach w Modlinie Starym i Twierdzy nadal są wolne miejsca, ale tam „dzieci dramatycznie ubywa”.

Reklama

– (...) perspektywa dzietności w naszym mieście jest smutna, bo z jednej strony możemy cieszyć się, że nie mamy problemu, który zawsze powodował dużo nerwów, jeśli mówię o przyjęcie dzieci do przedszkola. Ale mimo wszystko życzyłbym nam wszystkim tego problemu, żebyśmy mogli się z nim mierzyć. Żebyśmy jednak te dzieciaki na terenie miasta mieli. – podsumował.

Potrzeba reorganizacji szkoły

Radna Bruzda zaapelowała o większe skupienie się na potrzebach dzieci starszych, uczęszczających do klas od pierwszej wzwyż.

Wiem, że miasto robi bardzo dużo w kwestii właśnie budowania przedszkoli czy żłobków, natomiast tutaj bardziej bym prosiła o skupienie się w kwestii dzieci starszych, czyli tych od pierwszej klasy podstawowej i no w ogóle w szkole podstawowej, bo tutaj bardziej o te dzieci chodzi. – podkreśliła Radna.

Reklama

W odpowiedzi Mariusz Ziółkowski zapowiedział możliwość zmian w strukturze organizacyjnej szkoły na Osiedlu Młodych po zakończeniu inwestycji.

Sytuacji, w której oddamy przedszkole ze żłobkiem na Osiedlu Młodych mamy taki pomysł z panią dyrektor, aby zastanowić się nad reorganizacją pracy szkoły na Osiedlu Młodych. Nie chciałbym mówić o szczegółach, bo najpierw bym chciał, żebyśmy to ustalili na tym poziomie z panią dyrektor, ale tutaj głównie myślę o dzieciakach ze starszych klas szkoły podstawowej. – zapowiedział

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2025 09:22
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sebix - niezalogowany 2025-07-08 11:10:54

    „Nowy Dwór Mazowiecki i te nieskończone okazje!” Kiedy Nowy Dwór Mazowiecki postanowił sprzedać działkę pod budowę Osiedla Pileckiego, to chyba poszli na jakiś… festiwal okazji. Chłopak, który miał zadecydować o tej sprzedaży, musiał mieć w kieszeni kupon zniżkowy do jakiejś agencji nieruchomości. „A może to przetarg?” – pomyślał, siedząc przy kawie, a w tle szum rzeki… lub może raczej szum pustych działek? Sprzedali więc tę działkę za „symboliczną” kwotę, a potem zaczął się cyrk. Wiecie, jak to jest, kiedy zaczynają się osiedla, a potem dzieciaki nie mają gdzie chodzić do szkoły. Bo skoro po jednej stronie rzeki mamy szkoły z pustymi ławkami, to po drugiej strony... aha, tam to już nawet nie ma miejsca na zaparkowanie samochodu, a co dopiero na rozszerzenie podstawówki! Zastanówmy się przez chwilę, jakby to wyglądało, gdyby władze Nowego Dworu Mazowieckiego postanowiły przeprowadzić rewolucję edukacyjną. Kiedy już za kilka lat te wszystkie dzieciaki z Osiedla Pileckiego, Pogodnego, Jarzębinowego, Dębowego i 17.Dzielnicy będą chciały iść do szkoły, to może ich przeniosą do tych pustych szkół po drugiej stronie rzeki? Bo przecież w Nowym Dworze to jak z wędkarstwem – jak się nie złowi, to się… przenosi. A żeby zaoszczędzić miejsce, to może z liceum zrobimy szkołę podstawową? Młodsze dzieci wejdą do liceum, starsze pójdą do podstawówki. Taka rewolucja edukacyjna! Ale nie zapominajmy o najważniejszym – żłobki, przedszkola i szkoły. Przecież osiedle rośnie jak grzyby po deszczu, a w Miejskim Przedszkolu na Osiedlu Młodych jest tyle miejsc, co w torebce po zakupach w promocji – prawie żadnych! Więc co robią rodzice? Mówią: „Spoko, wybierzemy prywatne! Może nie za darmo, ale za to od razu będziemy mieć pewność, że nasze dzieci nie będą musiały siedzieć na korytarzu obok worków na śmieci”. Nie dziwne, że wkrótce nawet z podatkami się tam wyprowadzają – przecież kto nie chce dawać „zaoszczędzonych” pieniędzy na „osiedlową imprezę” w pobliskich miastach? I tu wchodzi nasz bohater – zastępca burmistrza, który to wszystko doskonale zna. Bo przecież to on codziennie odwozi swoją gromadkę do przepełnionej podstawówki na Osiedlu Młodych, a jak się próbuje zaparkować na parkingu, to nie wiadomo, czy to już korek, czy może ktoś zostawił auto w formie rzeźby nowoczesnej. A on, jako doświadczony ojciec (liczna gromadka, przynajmniej trójka), zamiast stać w tych korkach, by mógł sobie po prostu wskoczyć do darmowej komunikacji miejskiej. W końcu, gdyby mu dali szansę, to on by właśnie… wsiadł w darmowy autobus. Ale no cóż, na razie pozostaje mu tylko życzyć powodzenia w kolejnych „wyjątkowych” projektach – może któryś z nich wyjdzie „na zero” i stworzy nową szkołę tam, gdzie te pustki po sprzedanych działkach. Póki co, miasto – jak to miasto – znów czeka na kolejną sprzedaż działki. Może tym razem ktoś się opamięta, bo w końcu „cała gmina” to jedno wielkie osiedle – ale najważniejsze, żeby dojechać do pracy, zjeść lunch, a potem pomyśleć, co zrobić, żeby nie rozbijać się na parkingu obok szkoły. --- Niestety, nie udało mi się znaleźć dokładnych informacji o tym, za ile Nowy Dwór Mazowiecki sprzedał działkę przy ZWiK pod budowę Osiedla Pileckiego. Ale możemy przejść do części komediowej, bo tu wiesz, kreatywność nie zna granic. Przygotowałem coś, co mam nadzieję rozbawi! ???? --- **„Nowy Dwór Mazowiecki i te nieskończone okazje!”** Kiedy Nowy Dwór Mazowiecki postanowił sprzedać działkę pod budowę Osiedla Pileckiego, to chyba poszli na jakiś… festiwal okazji. Chłopak, który miał zadecydować o tej sprzedaży, musiał mieć w kieszeni kupon zniżkowy do jakiejś agencji nieruchomości. „A może to przetarg?” – pomyślał, siedząc przy kawie, a w tle szum rzeki… lub może raczej szum pustych działek? Sprzedali więc tę działkę za „symboliczną” kwotę, a potem zaczął się cyrk. Wiecie, jak to jest, kiedy zaczynają się osiedla, a potem dzieciaki nie mają gdzie chodzić do szkoły. Bo skoro po jednej stronie rzeki mamy szkoły z pustymi ławkami, to po drugiej strony... aha, tam to już nawet nie ma miejsca na zaparkowanie samochodu, a co dopiero na rozszerzenie podstawówki! Zastanówmy się przez chwilę, jakby to wyglądało, gdyby władze Nowego Dworu Mazowieckiego postanowiły przeprowadzić rewolucję edukacyjną. Kiedy już za kilka lat te wszystkie dzieciaki z osiedla Pileckiego będą chciały iść do szkoły, to może ich przeniosą do tych pustych szkół po drugiej stronie rzeki? Bo przecież w Nowym Dworze to jak z wędkarstwem – jak się nie złowi, to się… przenosi. A żeby zaoszczędzić miejsce, to może z liceum zrobimy szkołę podstawową? Młodsze dzieci wejdą do liceum, starsze pójdą do podstawówki. Taka rewolucja edukacyjna! Ale nie zapominajmy o najważniejszym – żłobki, przedszkola i szkoły. Przecież osiedle rośnie jak grzyby po deszczu, a w Miejskim Przedszkolu na Osiedlu Młodych jest tyle miejsc, co w torebce po zakupach w promocji – prawie żadnych! Więc co robią rodzice? Mówią: „Spoko, wybierzemy prywatne! Może nie za darmo, ale za to od razu będziemy mieć pewność, że nasze dzieci nie będą musiały siedzieć na korytarzu obok worków na śmieci”. Nie dziwne, że wkrótce nawet z podatkami się tam wyprowadzają – przecież kto nie chce dawać „zaoszczędzonych” pieniędzy na „osiedlową imprezę” w pobliskich miastach? I tu wchodzi nasz bohater – zastępca burmistrza, który to wszystko doskonale zna. Bo przecież to on codziennie odwozi swoją gromadkę do przepełnionej podstawówki na Osiedlu Młodych, a jak się próbuje zaparkować na parkingu, to nie wiadomo, czy to już korek, czy może ktoś zostawił auto w formie rzeźby nowoczesnej. A on, jako doświadczony ojciec (liczna gromadka, przynajmniej trójka), zamiast stać w tych korkach, by mógł sobie po prostu wskoczyć do darmowej komunikacji miejskiej. W końcu, gdyby mu dali szansę, to on by właśnie… wsiadł w darmowy autobus. Ale no cóż, na razie pozostaje mu tylko życzyć powodzenia w kolejnych „wyjątkowych” projektach – może któryś z nich wyjdzie „na zero” i stworzy nową szkołę tam, gdzie te pustki po sprzedanych działkach. Póki co, miasto – jak to miasto – znów czeka na kolejną sprzedaż działki. Może tym razem ktoś się opamięta, bo w końcu „cała gmina” to jedno wielkie osiedle – ale najważniejsze, żeby dojechać do pracy, zjeść lunch, a potem pomyśleć, co zrobić, żeby nie rozbijać się na parkingu obok szkoły.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    https://www.facebook.com/10006 - niezalogowany 2025-07-08 18:22:46

    https://www.facebook.com/100064869873514/posts/pfbid0zvTcTiRq7KGHvDj82Wa6L7apZaTQxF326j43aRkHrNrQbe1KvhUU4fLr67rhjGHZl/ Czy doczekamy się oficjalnych wyników testu trzecioklasisty, ósmoklasosty i rekrutacji do miejskich przedszkoli ( z konkretną informacją ile dzieci się startowało, a ile się dostało do każdej z miejskich placówek)? Inne miasta się chwalą, a Nowy Dwór Mazowiecki milczy? Dlaczego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sebix - niezalogowany 2025-07-09 10:00:43

    Oto humorystyczna, ale cięta i celna odpowiedź w stylu komika – z przymrużeniem oka, ale i z konkretnymi pytaniami oraz aluzjami do postawy radnej: Bardzo się cieszę, że pani radna Marta Bruzda poruszyła ten ważny dla mieszkańców temat. Mam na myśli szkołę na Osiedlu Młodych, która jest obecnie przepełniona – uczy się tam aż 1300 uczniów. Konieczne są aż trzy długie przerwy obiadowe, aby wszystkie chętne dzieci mogły zjeść posiłek. Problem ten nie jest nowy – mówi się o nim od wielu lat. Już 10 lat temu, gdy do tej szkoły uczęszczały moje dzieci, liczba uczniów wynosiła około 1000, i były dwie dłuższe przerwy obiadowe ???? Dyrekcja i pracownicy szkoły od lat robią wszystko, co w ich mocy, aby jak najlepiej zorganizować pracę placówki. Niestety, polityka poprzednich władz Nowego Dworu Mazowieckiego nie uwzględniała faktu, że liczba dzieci w tej części miasta nie może rosnąć w nieskończoność. Wydawano kolejne pozwolenia na budowę nowych osiedli w ramach specustawy, nie biorąc pod uwagę realnych problemów, które szybko zaczęły się pojawiać – takich jak brak miejsc w szkołach i przedszkolach. To dobrze, że dziś prowadzi się analizy demograficzne. Trzymam kciuki, aby udało się jak najszybciej rozwiązać problem przepełnienia szkoły na Osiedlu Młodych. Osobiście uważam, że dzieci z Osiedla Dębowego i Jarzębinowego potrzebują nowej szkoły podstawowej. Wiadomo, że lepsze od "molochów" są szkoły kameralne – z mniejszą liczbą uczniów, co jest zdecydowanie korzystniejsze dla dzieci. Tylko, czy Budżet Miasta byłby gotowy na taką inwestycję? --- **Szanowna Pani Radna,** czytając Pani wypowiedź, odniosłem wrażenie, że naprawdę się Pani troszczy o przepełnione szkoły… szczególnie wtedy, gdy są one wystarczająco daleko od Pani domu. ???? Z jednej strony bije Pani na alarm, że na Osiedlu Młodych jest za ciasno, dzieci jedzą na zmiany jak w wojsku, a przerwy obiadowe mają już chyba własny harmonogram jazdy PKS. A z drugiej strony – kiedy kilka lat temu pojawił się pomysł, by w Pani okolicy – na osiedlu, gdzie mieszkają młode rodziny – zrobić filię żłobka i przedszkola, to… protest. Bo hałas, bo dzieci, bo może za blisko? To już nie wiadomo – dzieci mają być w szkole, ale nie za blisko? A może jednak teleportujmy je do szkoły na inny powiat? No i wspomina Pani, że "poprzednie władze miasta wydawały pozwolenia na kolejne bloki"… Super. Tylko jedno małe pytanie – **kto konkretnie wydaje zgody na budowę w powiecie?** Bo z tego, co wie nawet przeciętny widz „Naszego nowodworskiego Netflixa”, czyli transmisji z sesji Rady Powiatu, to zgody wydaje… Starostwo Powiatowe. Czyli Pani szefostwo. Czyli… tak, dokładnie tam, gdzie Pani zasiada. Więc może zanim zaczniemy zrzucać wszystko na miasto, warto zerknąć w lustro i zapytać: *"A kto nam to wszystko zatwierdzał?"* I skoro już mówimy o edukacji i dzieci – to może przy okazji podzieli się Pani z nami **wynikami egzaminów trzecioklasisty, ósmoklasisty i matur w powiecie nowodworskim?** Ciekawi jesteśmy, czy ta powiatowa troska o oświatę przekłada się też na poziom nauczania. Bo jak na razie, to mamy pełne szkoły, puste miejsca w żłobkach odciętych wiecznie zakorkowanym ciasnym mostem od reszty miasta i sporo pustych deklaracji. Z poważaniem – ale i z nutą humoru, Wasz lokalny stand-up obywatelski ✌️

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości