Plany nowego Przewodniczącego Rady Osiedla Młodych. Piotr Zakrzewski opowiada nam o pierwszych działaniach, bolączkach osiedla i zbliżającym się wydarzeniu dla mieszkańców. Co szykuje dla lokalnej społeczności i co przyniesie „Sąsiedzkie lato”? Materiał wideo.
Nowo wybrany Przewodniczący Rady Osiedla Młodych w Nowym Dworze Mazowieckim, Piotr Zakrzewski, w rozmowie z naszą redakcją zaznacza, że jego decyzja o kandydowaniu wynikała z chęci zaangażowania się w sprawy lokalnej społeczności.
– Kandydowałem, ponieważ znam potrzeby osiedla. Jestem mieszkańcem tego osiedla od urodzenia. Również widziałem jak działa wcześniejsza rada, naprawdę zrobiła bardzo dużo dla tego osiedla. Chcę być również głosem w rozmowach z radą miasta. Wierzę, że wspólnie możemy zdziałać więcej. – mówi Piotr Zakrzewski.
Nowy przewodniczący wnosi do Rady nie tylko lokalne zaangażowanie, ale także kompetencje organizacyjne i społeczne. Na co dzień pracuje jako menedżer w branży medycznej.
– Jestem menedżerem w branży medycznej. Ogarniam tam sprawy personalne, projektowe „od a do z”. Mam również doświadczenie we współpracy z fundacjami, stowarzyszeniami. Wiem, jak działa lokalna rzeczywistość i jak skutecznie zdobyć środki na poczynienie konkretnych działań – dodaje.
Jak relacjonuje Zakrzewski, wybory do Rady cieszyły się sporym zainteresowaniem wśród mieszkańców.
– Frekwencja dopisała. Jestem z tego dumny, że tyle mieszkańców interesuje się sprawami społecznymi naszego osiedla. Chciałbym również podziękować, że otrzymałem tyle głosów, że tyle osób zawierzyło mi w sprawy osiedla. – zaznacza.
W rozmowie Przewodniczący w skazał kilka kluczowych problemów, które od lat wymagają rozwiązania.
– Główne bolączki osiedla to mało miejsc do rekreacji, słabo doświetlone ulice, problemy z miejscami parkingowymi. Problem ze zniszczonymi chodnikami. No ogólnie mamy co do robienia. – przyznaje Zakrzewski.
Pierwsze kroki nowej Rady mają charakter integracyjny i konsultacyjny. Lato stanie się okazją do bliższego kontaktu z mieszkańcami i zebrania ich opinii.
– Latem ruszamy z lekkimi, ale ważnymi tematami, pikniki dla dzieci i organizacja turniei. Prace porządkowe, rozmowy z mieszkańcami. Chcemy zebrać taki feedback od mieszkańców, co należy poprawić, co możemy jeszcze zdziałać na naszym osiedlu.– wyjaśnia.
Jedną z pierwszych inicjatyw będzie wydarzenie „Sąsiedzkie lato na Osiedlu Młodych”.
– Pierwszą inicjatywą, jaką organizujemy, jest sąsiedzkie lato na Osiedlu Młodych. Jest to targ rzeczy używanych, niepotrzebnych, połączony z piknikiem dla dzieci, będą dmuchańce, będą różne zabawy terenowe. Więc chciałbym serdecznie zaprosić wszystkich mieszkańców 5 lipca o godzinie 12:00 do godziny 17:00 zapraszam przy fontannie na Osiedlu Młodych– zaprasza przewodniczący.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
**???? Dobry wieczór, Osiedle Młodych!** Wiecie, czuję się jak w reality show pod tytułem „Przetrwaj do weekendu”, tylko że nikt nie wygrywa, a zamiast nagrody – masz miejsce parkingowe przy dyskoncie. A raczej nie masz! **Zacznijmy od służby zdrowia...** W osiedlowej przychodni miejsc u pediatry i internisty jest tyle, co grzybów w listopadzie. Możesz się zapisać na wizytę, ale najpierw musisz przejść questa: „Znajdź termin przed 2030 rokiem”. Gdy się uda – gratulacje, jesteś wybrańcem! Normalnie lepiej się dostać do Hogwartsu niż do internisty. **A teraz magiczne tory…** Chcesz przejść na drugą stronę miasta? No to powodzenia! Tory są jak granica między światami – niby można przejść, ale tylko jeśli masz odwagę i refleks ninja. Każde przejście to jak odcinek "Walka o życie", z tym że świateł brak, a pociąg zawsze ma pierwszeństwo – i zawsze się czai! **Auta?** Na osiedlu to już nie pojazdy – to pociski balistyczne z rejestracją! Między blokami jadą szybciej niż po trasie S7. A czemu? Bo sporo bloków nie ma dostępu do drogi, więc kierowcy odkryli nowy skrót – po chodniku! Dzieci grające w piłkę muszą mieć odruchy kierowcy F1 i refleks jak Neo z Matrixa. **Parkowanie?** Jest taka lokalna gra – „ZAPARKUJ BEZ KOLIZJI”. To jak Tetris, tylko że trudniej, bo każdy klocek to SUV. Pod Biedrą? Wolne miejsce tylko o 3:30 rano. Przy przychodni? Zapomnij. Przy szkole? Tylko jeśli jesteś szamanem i umiesz lewitować. **Poranki na Młodzieżowej?** Codzienny rytuał: karawana rodziców z całego powiatu podwozi dzieci pod szkołę i przedszkole. Nagle ulica zamienia się w Times Square, tylko nikt nie trąbi z radości. Blokada totalna. Jakby tam stało przedszkole Noblistów – wszyscy MUSZĄ dowieźć dziecko pod same drzwi, najlepiej wjechać do szatni autem! **A teraz coś dla sportowców…** Boisko przy Żabce wygląda, jakby przeszło przez nie tornado, potem stado dzików i na koniec gimbusy z petardami. Chcesz zagrać? Najpierw weź zastrzyk na tężec. A potem idź na siłownię plenerową – tam sprzęt wygląda, jakby go rozrzucił jakiś artysta awangardowy. Po co? Gdzie? Dlaczego tam? Nie pytaj. Sztuka. **Plac zabaw?** Raczej "plac ryzyka". Sprzęty skrzypią, podłoga się sypie, a zjeżdżalnia prowadzi prosto na złamany nadgarstek. Jakbyście nie mieli dzieci, tylko kaskaderów! **I te koszty!** Czynsze? Aha! Jakbyś płacił za apartament w Wilanowie, ale mieszkał w „Blokowisku: Edycja Apokalipsa”. I co najgorsze – płacisz też za sąsiada z parteru, co od 2014 nie zapłacił ani grosza, ale codziennie grilluje na balkonie i wrzeszczy „A bo ja mam swoje prawa!” **Zielono? Gdzie tam!** Trawa? Wycięta do zera. Kwiaty? Kiedyś były. Drzewa? Poszły na opał (pewnie do tej altanki śmieciowej). A park? To chyba tylko w nazwie ulicy – „Parkowa”, ironia poziom: spółdzielnia. **A skoro o wiatrach mowa…** Śmieci mają altany, ławki i zadaszenia. A ludzie na przystanku? Stoją jak pelikany na mrozie. Zimą zamarzają, latem parzą się w słońcu – ale przynajmniej kontenery mają VIP-lounge. **Na koniec temat dostępności…** Schody i chodniki? Takie, że matka z wózkiem musi być kulturystką, a osoba niepełnosprawna powinna jeździć czołgiem. I to gąsienicowym. O bibliotece, która już dawno powinna być powiększona, bo mieszkańców wciąż przybywa nie wspomnę. --- **Podsumowując:** Osiedle Młodych to miejsce pełne niespodzianek – głównie nieprzyjemnych. Ale wiecie co? My tu nadal mieszkamy, narzekamy... i kochamy to miejsce – jak toksyczny związek. Bo w końcu nigdzie nie jest normalnie – ale tylko tutaj nienormalność ma swój urok. **Dziękuję, dobranoc, i nie zapomnijcie zaparkować... w sąsiednim województwie! ????????**
Wiecie, u nas na Osiedlu Młodych to już nawet żarty piszą się same. Windy mają być... kiedyś. Może. Chociaż bardziej prawdopodobne, że SMLW zainstaluje je do... okien kuchennych, albo do balonów – żeby emeryt mógł z siatami wylądować prosto na 4. piętro. A zapłacimy za to oczywiście wszyscy – nawet ci, którzy mieszkają na parterze! Bo przecież u nas to standard: płacisz, chociaż nie masz, i jeszcze się ciesz, żeś nie dostał faktury za księżyc! https://www.prawo.pl/biznes/winda-obowiazkowa-co-mowia-nowe-przepisy,533489.html
POLECAM ZAJĄC SIĘ WRESZCIE SKUTEXZNIE JAKO RADNY RUDĄ WODĄ W KRANACH KTORA ZAMIAST ZMYWAC TO BRUDZI
Podobno SMLW Dążność wymienia rury tylko w tych blokach gdzie nie ma zadłużeń - jeżeli nie płacicie czynszu to macie stare rury i rudą wodę.
https://www.facebook.com/groups/NowyDworMazowieckiForumMieszkancow/permalink/3556907204443515/



**???? Dobry wieczór, Osiedle Młodych!** Wiecie, czuję się jak w reality show pod tytułem „Przetrwaj do weekendu”, tylko że nikt nie wygrywa, a zamiast nagrody – masz miejsce parkingowe przy dyskoncie. A raczej nie masz! **Zacznijmy od służby zdrowia...** W osiedlowej przychodni miejsc u pediatry i internisty jest tyle, co grzybów w listopadzie. Możesz się zapisać na wizytę, ale najpierw musisz przejść questa: „Znajdź termin przed 2030 rokiem”. Gdy się uda – gratulacje, jesteś wybrańcem! Normalnie lepiej się dostać do Hogwartsu niż do internisty. **A teraz magiczne tory…** Chcesz przejść na drugą stronę miasta? No to powodzenia! Tory są jak granica między światami – niby można przejść, ale tylko jeśli masz odwagę i refleks ninja. Każde przejście to jak odcinek "Walka o życie", z tym że świateł brak, a pociąg zawsze ma pierwszeństwo – i zawsze się czai! **Auta?** Na osiedlu to już nie pojazdy – to pociski balistyczne z rejestracją! Między blokami jadą szybciej niż po trasie S7. A czemu? Bo sporo bloków nie ma dostępu do drogi, więc kierowcy odkryli nowy skrót – po chodniku! Dzieci grające w piłkę muszą mieć odruchy kierowcy F1 i refleks jak Neo z Matrixa. **Parkowanie?** Jest taka lokalna gra – „ZAPARKUJ BEZ KOLIZJI”. To jak Tetris, tylko że trudniej, bo każdy klocek to SUV. Pod Biedrą? Wolne miejsce tylko o 3:30 rano. Przy przychodni? Zapomnij. Przy szkole? Tylko jeśli jesteś szamanem i umiesz lewitować. **Poranki na Młodzieżowej?** Codzienny rytuał: karawana rodziców z całego powiatu podwozi dzieci pod szkołę i przedszkole. Nagle ulica zamienia się w Times Square, tylko nikt nie trąbi z radości. Blokada totalna. Jakby tam stało przedszkole Noblistów – wszyscy MUSZĄ dowieźć dziecko pod same drzwi, najlepiej wjechać do szatni autem! **A teraz coś dla sportowców…** Boisko przy Żabce wygląda, jakby przeszło przez nie tornado, potem stado dzików i na koniec gimbusy z petardami. Chcesz zagrać? Najpierw weź zastrzyk na tężec. A potem idź na siłownię plenerową – tam sprzęt wygląda, jakby go rozrzucił jakiś artysta awangardowy. Po co? Gdzie? Dlaczego tam? Nie pytaj. Sztuka. **Plac zabaw?** Raczej "plac ryzyka". Sprzęty skrzypią, podłoga się sypie, a zjeżdżalnia prowadzi prosto na złamany nadgarstek. Jakbyście nie mieli dzieci, tylko kaskaderów! **I te koszty!** Czynsze? Aha! Jakbyś płacił za apartament w Wilanowie, ale mieszkał w „Blokowisku: Edycja Apokalipsa”. I co najgorsze – płacisz też za sąsiada z parteru, co od 2014 nie zapłacił ani grosza, ale codziennie grilluje na balkonie i wrzeszczy „A bo ja mam swoje prawa!” **Zielono? Gdzie tam!** Trawa? Wycięta do zera. Kwiaty? Kiedyś były. Drzewa? Poszły na opał (pewnie do tej altanki śmieciowej). A park? To chyba tylko w nazwie ulicy – „Parkowa”, ironia poziom: spółdzielnia. **A skoro o wiatrach mowa…** Śmieci mają altany, ławki i zadaszenia. A ludzie na przystanku? Stoją jak pelikany na mrozie. Zimą zamarzają, latem parzą się w słońcu – ale przynajmniej kontenery mają VIP-lounge. **Na koniec temat dostępności…** Schody i chodniki? Takie, że matka z wózkiem musi być kulturystką, a osoba niepełnosprawna powinna jeździć czołgiem. I to gąsienicowym. O bibliotece, która już dawno powinna być powiększona, bo mieszkańców wciąż przybywa nie wspomnę. --- **Podsumowując:** Osiedle Młodych to miejsce pełne niespodzianek – głównie nieprzyjemnych. Ale wiecie co? My tu nadal mieszkamy, narzekamy... i kochamy to miejsce – jak toksyczny związek. Bo w końcu nigdzie nie jest normalnie – ale tylko tutaj nienormalność ma swój urok. **Dziękuję, dobranoc, i nie zapomnijcie zaparkować... w sąsiednim województwie! ????????**
Wiecie, u nas na Osiedlu Młodych to już nawet żarty piszą się same. Windy mają być... kiedyś. Może. Chociaż bardziej prawdopodobne, że SMLW zainstaluje je do... okien kuchennych, albo do balonów – żeby emeryt mógł z siatami wylądować prosto na 4. piętro. A zapłacimy za to oczywiście wszyscy – nawet ci, którzy mieszkają na parterze! Bo przecież u nas to standard: płacisz, chociaż nie masz, i jeszcze się ciesz, żeś nie dostał faktury za księżyc! https://www.prawo.pl/biznes/winda-obowiazkowa-co-mowia-nowe-przepisy,533489.html
POLECAM ZAJĄC SIĘ WRESZCIE SKUTEXZNIE JAKO RADNY RUDĄ WODĄ W KRANACH KTORA ZAMIAST ZMYWAC TO BRUDZI