Groźnie wyglądające dachowanie na trasie ekspresowej S7 mogło zakończyć się tragedią. Samochód marki Hyundai po utracie panowania nad kierownicą wypadł z drogi i dachował w przydrożnym rowie. Mimo niepokojącego przebiegu zdarzenia nikomu nic się nie stało, a żadna z osób uczestniczących w zdarzeniu nie wymagała hospitalizacji.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 20 czerwca 2026 r., na kwadrans przed godziną 17 we wsi Łomna w gminie Czosnów. Kierowca hyundaia poruszający się trasą ekspresową S7 z nieustalonych dotąd przyczyn stracił panowanie nad pojazdem. Auto zjechało z jezdni, a następnie dachowało w przydrożnym rowie.
Informacja o dachowaniu wywołała szybką reakcję służb. Na miejsce skierowano strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim oraz druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Łomnej. Do działań włączyli się również ratownicy medyczni oraz policjanci. Priorytetem było sprawdzenie stanu osób uczestniczących w zdarzeniu i zabezpieczenie miejsca wypadku tak, aby nie doszło do kolejnych niebezpiecznych sytuacji na ruchliwej trasie.
Po przybyciu na miejsce służb okazało się, że mimo uszkodzenia pojazdu i groźnego wyglądu całego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Ratownicy dokładnie sprawdzili stan uczestników, jednak nie było potrzeby przewożenia kogokolwiek do szpitala.
Zdarzenie spowodowało utrudnienia dla kierowców podróżujących trasą S7. W rejonie miejsca dachowania ruch odbywał się z ograniczeniami, a kierowcy musieli zachować szczególną ostrożność i stosować się do poleceń służb pracujących na miejscu. Akcja ratownicza, zabezpieczanie miejsca zdarzenia oraz usuwanie skutków dachowania trwały około 50 minut. W tym czasie ruch był utrudniony, co powodowało okresowe spowolnienia na trasie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Komentarze