Niepokojące zgłoszenie postawiło na nogi służby ratunkowe w gminie Czosnów. Wszystko wskazywało na to, że w jednym z domów doszło do zasłabnięcia mężczyzny, a dodatkowo wyczuwalny był zapach gazu. Na miejsce natychmiast ruszyli strażacy i zespół ratownictwa medycznego. Ostatecznie mężczyzna został przewieziony do szpitala, a strażacy wykluczyli obecność niebezpiecznego wycieku gazu.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 czerwca 2026 r., kilka minut przed godziną 8 przy ulicy Ogrodowej w Kazuniu Bielany w gminie Czosnów. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb ratunkowych, brzmiało bardzo poważnie. Wynikało z niego, że w domu znajduje się nieprzytomny mężczyzna, a w budynku wyczuwalny jest zapach gazu. Taka informacja oznaczała konieczność natychmiastowego wysłania na miejsce kilku służb. Do akcji zadysponowano strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim, druhów z Ochotniczych Straży Pożarnych w Wilkowie Polskim i Leoncinie oraz zespół ratownictwa medycznego.
Po przybyciu do domu strażacy szybko zlokalizowali mężczyznę. Wbrew treści zgłoszenia nie był on nieprzytomny. Poszkodowany znajdował się w pozycji półsiedzącej, był przytomny i utrzymywał logiczny kontakt słowny z ratownikami. Strażacy natychmiast otoczyli go opieką, udzielili mu wsparcia psychicznego i monitorowali jego stan do czasu przejęcia działań przez zespół ratownictwa medycznego. Takie pierwsze minuty po dotarciu służb często mają ogromne znaczenie. Odpowiednie uspokojenie poszkodowanego i zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa pozwala ograniczyć stres oraz ułatwia dalsze działania medyczne.
Jednym z najważniejszych elementów interwencji było sprawdzenie informacji o możliwym wycieku gazu. Strażacy przeprowadzili kontrolę budynku przy użyciu odpowiedniego sprzętu pomiarowego. Badania nie potwierdziły jednak obecności gazu ani zagrożenia dla mieszkańców. Oznacza to, że alarm dotyczący wyczuwalnego zapachu gazu nie znalazł potwierdzenia podczas działań prowadzonych przez straż pożarną.
Po przebadaniu mężczyzny ratownicy medyczni podjęli decyzję o jego hospitalizacji. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala, gdzie lekarze mogli przeprowadzić dokładniejszą diagnostykę i ustalić przyczynę jego zasłabnięcia. Cała interwencja służb trwała około 40 minut.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze