Makabryczne odkrycie w Narwi postawiło nowodworskich policjantów przed niezwykle trudnym zadaniem. Z rzeki wyłowiono ciało mężczyzny, jednak śledczy wciąż nie są w stanie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – kim jest ofiara. Z tego powodu prowadzą obecnie dwojakie czynności. Z jednej strony identyfikują wyłowione zwłoki, a z drugiej nie przerywają działań związanych z zaginięciem 19-letniego obywatela Ukrainy, który kilka dni wcześniej zniknął pod wodą podczas kąpieli w Narwi. Dopóki tożsamość zmarłego nie zostanie jednoznacznie potwierdzona, żadnego scenariusza nie można wykluczyć.
We wtorek, 30 czerwca 2026 r., kilkanaście minut przed godziną 20, w miejscowości Stare Grochale w gminie Leoncin świadkowie zauważyli dryfujące w nurcie Narwi ciało mężczyzny. Natychmiast zaalarmowano służby ratunkowe. Na miejsce skierowano m. in. ratowników Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwo Wodne (OSP RW) w Nowym Dworze Mazowieckim, którzy wykorzystując skuter wodny dotarli do zwłok i zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Po wydobyciu mężczyzny z wody nie było już żadnych wątpliwości, że życia nie da się uratować. Lekarz stwierdził zgon, a teren przejęli policjanci oraz prokurator. Rozpoczęły się czynności procesowe, które mają odpowiedzieć na pytanie, kim był zmarły i w jaki sposób znalazł się w rzece.
Od razu pojawiło się przypuszczenie, że odnalezione ciało może należeć do 19-letniego obywatela Ukrainy, który od kilku dni był intensywnie poszukiwany po dramatycznym wypadku w Narwi w Nowym Dworze Mazowieckim. Policjanci podkreślają jednak, że na obecnym etapie nie mogą tego potwierdzić. Identyfikacja zwłok nadal trwa, dlatego formalnie sprawa zaginięcia młodego mężczyzny nie została zakończona. Śledczy wykonują więc dwa rodzaje czynności jednocześnie. Pierwsze dotyczą ustalenia tożsamości mężczyzny wyłowionego w Starych Grochalach. Drugie obejmują dalsze działania związane z zaginięciem 19-latka. Dopiero po zakończeniu procedur identyfikacyjnych będzie wiadomo, czy oba zdarzenia są ze sobą bezpośrednio powiązane.
Do tragedii doszło w niedzielę, 28 czerwca 2026 r., około godziny 14.50 w rejonie mostu Pancera w Nowym Dworze Mazowieckim. Dwóch młodych obywateli Ukrainy w wieku 19 i 20 lat postanowiło wejść do Narwi, aby schłodzić się podczas upalnego dnia. To, co miało być krótką kąpielą, błyskawicznie zamieniło się w dramatyczną walkę o życie. Według ustaleń służb młodszy z mężczyzn nagle zaczął tonąć. Starszy ruszył mu na pomoc, jednak sam po chwili znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie i również zniknął pod powierzchnią wody. Na szczęście ratownicy zdołali wyciągnąć z rzeki 20-latka. Mężczyzna przeżył, a jak poinformowała nowodworska policja, w chwili zdarzenia był trzeźwy. Niestety jego młodszy kolega nie wypłynął już na powierzchnię.
Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia rozpoczęła się jedna z największych akcji poszukiwawczych prowadzonych w ostatnim czasie na Narwi. Do działań skierowano strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej (KP PSP) w Nowym Dworze Mazowieckim, ratowników OSP RW w Nowym Dworze Mazowieckim oraz specjalistyczne grupy wodno-nurkowe i sonarowe z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. Na miejscu pracowali również ratownicy Nowodworskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, policjanci oraz zespoły ratownictwa medycznego. Łodzie przez wiele godzin przeczesywały kolejne odcinki Narwi, nurkowie schodzili pod wodę, a specjaliści wykorzystywali nowoczesny sprzęt sonarowy do sprawdzania dna rzeki. Mimo ogromnego zaangażowania wszystkich służb i wykorzystania specjalistycznego wyposażenia zaginionego nie udało się odnaleźć. Wieczorem, gdy zapadł zmrok i pogorszyły się warunki prowadzenia działań, akcję przerwano.
Ratownicy nie zamierzali się poddawać. Już w poniedziałek, 29 czerwca 2026 r. ponownie pojawili się nad Narwią, kontynuując poszukiwania. Działania były prowadzone również we wtorek, 30 czerwca 2026 r. Służby sprawdzały kolejne odcinki rzeki, licząc, że uda się odnaleźć zaginionego. Wieczorem sytuacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót. To właśnie wtedy w Starych Grochalach świadkowie dostrzegli dryfujące ciało mężczyzny. Informacja błyskawicznie postawiła na nogi wszystkie służby.
Choć wiele wskazuje na możliwy związek odnalezionych zwłok z zaginięciem 19-letniego obywatela Ukrainy, policjanci nie chcą wyciągać pochopnych wniosków. Śledczy podkreślają, że dopóki nie zostanie zakończona procedura identyfikacji, nie można oficjalnie potwierdzić tożsamości zmarłego. Oznacza to, że równolegle prowadzone są dwa postępowania. Jedno ma ustalić, kim był mężczyzna wyłowiony z Narwi w Starych Grochalach. Drugie dotyczy nadal zaginionego 19-latka, którego los pozostaje formalnie niewyjaśniony.
Najbliższe godziny i wyniki prowadzonych czynności będą kluczowe dla wyjaśnienia tej tragicznej sprawy. Dopiero wtedy okaże się, czy dramatyczne poszukiwania zakończyły się odnalezieniem zaginionego młodego mężczyzny, czy też nowodworscy policjanci stanęli przed jeszcze bardziej tajemniczą zagadką.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze