Wieczorny pożar sadzy w kominie mógł zakończyć się prawdziwą tragedią. Na szczęście, dzięki szybkiej interwencji strażaków sytuację udało się opanować, zanim ogień przedostał się na konstrukcję budynku. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany, jednak akcja gaśnicza trwała ponad półtorej godziny i wymagała wykorzystania specjalistycznego sprzętu, w tym kamery termowizyjnej.
We wtorek, 14 lipca 2026 r., na kwadrans przed godziną 21 służby ratunkowe zostały wezwane do pożaru sadzy kominowej w trzykondygnacyjnym murowanym budynku jednorodzinnym przy ulicy Wojska Polskiego we wsi Wrzosówka w gminie Czosnów. Do działań skierowano strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim oraz druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kazuniu Polskim. Dzięki sprawnej akcji ratowników sytuacja została opanowana, a żadna z osób przebywających w budynku nie odniosła obrażeń.
Choć latem pożary sadzy zdarzają się rzadziej niż zimą, strażacy podkreślają, że zagrożenie istnieje przez cały rok. Wystarczy, że w przewodzie kominowym przez dłuższy czas gromadzi się warstwa sadzy i smoły, aby przy odpowiednio wysokiej temperaturze doszło do jej zapłonu. Temperatura podczas spalania sadzy może osiągać nawet ponad tysiąc stopni Celsjusza. W takich warunkach komin jest narażony na bardzo duże przeciążenia. Może dojść do pęknięcia przewodu kominowego, a ogień może przedostać się do drewnianych elementów konstrukcyjnych dachu lub stropu. Wtedy z pozornie niewielkiego pożaru komina w ciągu kilku minut może rozwinąć się pożar całego budynku.
Gaszenie pożaru sadzy wygląda zupełnie inaczej niż walka z ogniem obejmującym mieszkanie czy budynek gospodarczy. Strażacy bardzo ostrożnie dobierają metody działania, ponieważ niekontrolowane zalanie rozgrzanego komina dużą ilością wody mogłoby doprowadzić do jego uszkodzenia lub nawet pęknięcia. Ratownicy najczęściej wygaszają palenisko znajdujące się w piecu, ograniczają dopływ powietrza do komina i wykorzystują specjalistyczne środki gaśnicze przeznaczone do tłumienia pożarów sadzy. W wielu przypadkach używane są również specjalne szczotki i narzędzia kominiarskie, które pozwalają usunąć zalegające pozostałości spalania. Bardzo ważnym elementem działań jest także stała kontrola temperatury komina oraz ścian budynku. Właśnie dlatego podczas interwencji we Wrzosówce strażacy wykorzystali kamerę termowizyjną. Dzięki niej można szybko sprawdzić, czy wysoka temperatura nie przeniosła się na elementy konstrukcyjne budynku oraz czy wewnątrz ścian nie rozwija się ukryte zarzewie ognia. Taka kontrola pozwala uniknąć sytuacji, w której po zakończeniu działań pożar ponownie wybuchnie już bez obecności strażaków.
Choć z zewnątrz pożar sadzy często wygląda mniej groźnie niż płonący dach czy mieszkanie, w rzeczywistości wymaga bardzo dokładnych działań. Strażacy nie mogą zakończyć akcji zaraz po stłumieniu płomieni. Konieczne jest wielokrotne sprawdzanie temperatury przewodu kominowego, kontrolowanie wszystkich pomieszczeń oraz upewnienie się, że ogień nie wydostał się poza komin. To właśnie dlatego działania we Wrzosówce trwały ponad półtorej godziny. Ratownicy dokładnie sprawdzili cały budynek, eliminując ryzyko ponownego zapłonu.
Po zakończeniu akcji strażacy ponownie przypominają o obowiązkach, których nie wolno lekceważyć. Systematyczne czyszczenie oraz konserwacja przewodów kominowych należą do podstawowych obowiązków każdego właściciela domu. Regularne usuwanie sadzy nie tylko poprawia sprawność systemu grzewczego, ale przede wszystkim znacząco zmniejsza ryzyko wybuchu pożaru. Jak podkreślają strażacy, to właśnie zaniedbane przewody kominowe są jedną z najczęstszych przyczyn takich interwencji. – Pamiętajmy o systematycznej konserwacji i czyszczeniu przewodów kominowych. To kluczowy obowiązek każdego właściciela domu, który gwarantuje bezpieczeństwo domowników, wysoką efektywność grzewczą oraz ochronę przed pożarem sadzy – apelują strażacy.
Tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie. Nikt nie ucierpiał, a strażacy skutecznie opanowali sytuację, zanim ogień zdążył rozprzestrzenić się poza przewód kominowy. To jednak kolejny sygnał ostrzegawczy pokazujący, że nawet niewidoczna na co dzień warstwa sadzy może w jednej chwili zamienić spokojny wieczór w dramatyczną akcję ratowniczą. Regularne kontrole komina i wizyty kominiarza to niewielki koszt w porównaniu z konsekwencjami pożaru, który może pozbawić rodzinę dachu nad głową.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze