Reklama

Nowy Dwór Mazowiecki. Krew na ulicy po upadku z hulajnogi. 65-latek z rozciętym łukiem brwiowym trafił do szpitala

Rozcięty łuk brwiowy, liczne otarcia skóry i transport do szpitala. Tak zakończyła się przejażdżka około 65-letniego mężczyzny, który przewrócił się podczas jazdy hulajnogą elektryczną na ulicy Przemysłowej w Nowym Dworze Mazowieckim. Na miejsce błyskawicznie ruszyli strażacy, policjanci i ratownicy medyczni. Przez ponad godzinę trwała akcja ratunkowa, a kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 2 lipca 2026 r., kilka minut po godzinie 18. Na ulicy Przemysłowej w Nowym Dworze Mazowieckim interweniowali strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej (KP PSP) w Nowym Dworze Mazowieckim, druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) w Nowym Dworze Mazowieckim, patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Akcja prowadzona przez służby trwała ponad godzinę.

Nagle stracił panowanie nad hulajnogą

Ze wstępnych ustaleń wynika, że około 65-letni mężczyzna poruszał się hulajnogą elektryczną ulicą Przemysłową. W pewnym momencie, z dotąd nieustalonych przyczyn, stracił nad nią panowanie. Chwilę później doszło do gwałtownego upadku na jezdnię. Siła uderzenia była na tyle duża, że mężczyzna doznał obrażeń twarzy oraz licznych otarć skóry. Najbardziej widocznym urazem był rozcięty łuk brwiowy, z którego płynęła krew. Poszkodowany wymagał natychmiastowej pomocy medycznej, dlatego na miejsce skierowano wszystkie niezbędne służby ratunkowe.

Reklama

Strażacy jako pierwsi ruszyli z pomocą

Po przybyciu na miejsce strażacy zabezpieczyli teren zdarzenia, dbając o bezpieczeństwo zarówno poszkodowanego, jak i pozostałych uczestników ruchu. Następnie udzielili mężczyźnie kwalifikowanej pierwszej pomocy, kontrolując jego stan do czasu przejęcia działań przez zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy dokładnie przebadali poszkodowanego i zdecydowali o jego przewiezieniu do szpitala. Tam lekarze mieli przeprowadzić dalszą diagnostykę oraz ocenić, czy poza widocznymi obrażeniami nie doszło również do urazów wewnętrznych.

Kask mógł uchronić go przed znacznie większą tragedią

W zdarzeniu jest jednak niezwykle ważny szczegół. Około 65-letni kierujący miał na głowie kask ochronny. Choć nie uchronił go on przed rozcięciem łuku brwiowego i otarciami, mógł znacząco ograniczyć skutki upadku oraz zapobiec dużo poważniejszym obrażeniom głowy.

Specjaliści od lat przypominają, że nawet pozornie niewielka prędkość rozwijana przez hulajnogi elektryczne może doprowadzić do bardzo groźnych obrażeń. Upadek na twardą nawierzchnię często kończy się urazami głowy, złamaniami kończyn lub obrażeniami twarzoczaszki. Dlatego stosowanie kasku, choć nie zawsze obowiązkowe, może okazać się kluczowe dla zdrowia, a nawet życia.

Reklama

Ponad godzina działań i utrudnienia dla kierowców

Akcja służb trwała ponad godzinę. W tym czasie strażacy, policjanci i ratownicy medyczni prowadzili działania ratownicze oraz zabezpieczali miejsce zdarzenia. Kierowcy przejeżdżający ulicą Przemysłową musieli liczyć się z utrudnieniami w ruchu. Okoliczności, w jakich około 65-letni mężczyzna stracił panowanie nad hulajnogą elektryczną, będą wyjaśniane. Na obecnym etapie nic nie wskazuje, aby w zdarzeniu uczestniczył inny pojazd. Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek, który skończył się bolesnymi obrażeniami i pobytem w szpitalu. Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz sprawnej interwencji wszystkich służb poszkodowany w krótkim czasie otrzymał specjalistyczną pomoc.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/07/2026 09:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kuriernowodworski.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości